Nasze postulaty

Zapraszamy do zapoznania się z naszymi postulatami

teamwork concept
image

Surowsze kary za fałszywe oskarżenia

 

 Podejrzenia o krzywdzenie dzieci, jeśli okazują się bezpodstawne, uderzają nie tylko w dorosłych, ale też w nieletnich. Dla sądów to trudne sprawy.  Za molestowanie dziecka grozi dziś do 15 lat więzienia. Będzie więcej – do 20, a nawet 30 lat pozbawienia wolności. Mimo surowych kar policja każdego roku wszczyna ok. 2,4 tys. takich spraw, potwierdza się 1,5 tys. z nich. Wiele z nich powstaje np. przy okazji przestępstw przemocy w rodzinie.

 Za molestowanie dziecka grozi dziś do 15 lat więzienia. Będzie więcej – do 20, a nawet 30 lat pozbawienia wolności. Mimo surowych kar policja każdego roku wszczyna ok. 2,4 tys. takich spraw, potwierdza się 1,5 tys. z nich. Wiele z nich powstaje np. przy okazji przestępstw przemocy w rodzinie.

 To ogromna liczba. Tragedia dzieje się w czterech ścianach, nie ma dowodów. Często więc matka skarży partnera, niejako w zastępstwie prawdziwego zarzutu, o molestowanie dzieci czy dziecka – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Jarosław Polanowski, prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie, dziś już w stanie spoczynku. Co to oznacza? Że nigdy do nich nie doszło.

 Adwokat Magdalena Kłys-Korzeniowska prowadzi takie sprawy. Przyznaje, że napotyka w nich na problemy. Przykład? 14-letnia dziś dziewczynka oskarża wujka o molestowanie. Opiera się na nich całe oskarżenie. Czas zdarzeń nie zgadza się jednak z terminami pobytu u niego. Obrona wnosi o przesłuchanie dziewczynki w obecności obrońców oskarżonego. Sąd nie reaguje. Oskarżony do momentu wydania wyroku skazującego musi mieć prawo do rzetelnego procesu i skutecznej obrony – uważa adwokat Kłys-Korzeniowska. Bywa, że sądy mylą się w takich sprawach.

 Przykład? Pan Marian z Torunia troskliwie pomagał wychowywać wnuka. W 2015 r. niespodziewanie matka dziecka oskarżyła go o seksualne molestowanie. Prokuratura oczyściła go z zarzutów, rację przyznał mu też sąd. Ale ukochanego wnuka nie widział ponad rok. Mężczyzna dostał także 10 tys. zadośćuczynienia.

I kolejny... Do sądu wpłynął akt oskarżenia w sprawie 65-latka spod Ostrzeszowa. Mężczyzna oskarżony jest o wykorzystanie seksualne trzyletniej dziewczynki i od kilku miesięcy przebywa w areszcie. Tymczasem mieszkańcy wsi nie wierzą w winę oskarżonego. Ich zdaniem to pomówienie matki dziecka. Cała wieś broni oskarżonego o pedofilię.

 Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, ogłaszając nowelizacje kodeksu karnego, wiele razy mówił, że sądy bywają zbyt łagodne dla sprawców przestępstw. W środę podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Sprawiedliwości przytoczył niedawny przypadek okrutnego gwałtu w Gorzowie na dziewięcioletniej dziewczynce.

 Dziś taki czyn jest zagrożony karą od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności. W nowym kodeksie za tego rodzaju gwałt ze szczególnym okrucieństwem sprawcy będzie grozić od 10 do 30 lat pozbawienia wolności.

 To tylko jeden przykład, który powinien otworzyć oczy tym, którzy twierdzą, że złagodziliśmy kary za przestępstwa pedofilskie – grzmiał Zbigniew Ziobro.

Tymczasem już dziś sądy potrafią być też surowe. Dowód? Sześć lat więzienia, dożywotni zakaz pracy z dziećmi i zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi po opuszczeniu więzienia – taki wyrok usłyszał z kolei właściciel ośrodka jeździeckiego pod Ostrowem Wielkopolskim. Mężczyzna był oskarżony o przestępstwa o charakterze seksualnym wobec trzech dziewczynek.

 Nadużywając zaufania wynikającego z łączącego go z pokrzywdzonymi stosunku zależności, dopuścił się przestępstw o charakterze seksualnym. Do przestępstw dochodziło na terenie ośrodka jeździeckiego, którego oskarżony jest właścicielem, gdzie pokrzywdzone miały uczyć się jazdy konnej – uzasadniał wyrok skazujący sędzia.

 Okolicznością szczególnie sprzyjającą fałszywym oskarżeniom jest sytuacja kryzysowa w rodzinie, w czasie konfliktu okołorozwodowego dotyczącego zasad sprawowania opieki nad małoletnimi dziećmi po rozpadzie związku – mówi „Rz" Marianna Sołtysińska, od lat pracująca przy takich właśnie sprawach. Zwraca uwagę, że bardzo często to matki oskarżają ojców swoich dzieci o takie nadużycia. Oskarżenia dotyczą zdarzeń odległych w czasie, co też może podawać w wątpliwość ich prawdziwość. Pojawienie się oskarżenia w takich właśnie okolicznościach może wskazywać na instrumentalne wykorzystanie przez nie problemu molestowania i wynikać z chęci zemsty na byłym partnerze za doznane krzywdy, np. za zdradę.

 Jesteśmy zdania, że osoby (płeć bez znaczenia) fałszywie oskarżające o przemoc seksualną winne być karane w sposób maksymalnie surowy. Przypominamy, że ze statystyk jasno wynika, iż  oskarżenia o gwałt kierowane do policji są w przybliżeniu do 10% przypadków fałszywe!

Źródło: Rzeczpospolita